niedziela, 31 lipca 2011

"Camelot" sezon 1 (i prawdopodobnie ostatni)


„Camelot” to serial reklamowany jako adaptacja legend arturiańskich przystosowana do potrzeb współczesnego widza. Nie trafiłam jeszcze na ekranizację opowieści o Arturze, która w pełni by mnie zadowalała, więc tym chętniej zabrałam się za oglądanie pierwszego odcinka. Oj, jak srodze się rozczarowałam- ale po kolei.
Największą rolę w ocenie filmu (lub serialu) odgrywa dla mnie obsada- czasem samą grą aktorską da się uratować nieciekawy film. W obsadzie „Camelotu” znalazłam sporo znanych przeze mnie wcześniej nazwisk- choćby Josepha Fiennesa, Evę Green, Jamiego Campbell Bowera czy też Sinead Cusack. Jak widać samo nazwisko nie wystarczy- „Camelot” straszy aktorską klapą. Poczynając od głównych postaci, kończąc na pobocznych- nikt, absolutnie nikt nie zapada w pamięć, postacie są bezbarwne, pozbawione polotu i charyzmy. Artur grany przez Jamiego Campbell Bowera pasuje jak pięść do nosa- na miejscu poddanych czym prędzej wszczęłabym bunt by wyłonić nowego króla. Pomijając wygląd aktora (podziwiam, że potrafił utrzymać miecz tymi wątłymi ramionami)- zawodzi także aktorsko. Kreacja Morgany wyglądała zachęcająco- niepokojąca uroda Evy Green pasuje idealnie do tej roli. Jakże mylne było moje pierwsze wrażenie- widz otrzymuje Morganę przerysowaną aż do bólu, przejaskrawioną, teatralną. Wreszcie wisienka na torcie- Merlin. Od zawsze byłam zdania, że talent aktorski powędrował do starszego brata Josepha Fiennesa, aczkolwiek i młodszemu Josephowi trudno było odmówić pewnej dozy uroku (chociażby w „Zakochanym Szekspirze”). Urok prysł jak bańka mydlana, Fiennes biega po Camelocie z trudną do zidentyfikowania miną i zasadniczo na tym kończy się jego rola. Gdzie się podział największy czarodziej w historii? Nie wiem, na planie filmowym „Camelotu” go zabrakło. Nad resztą aktorów już znęcać się nie będę (chociaż mam na to ochotę ;)).
Nie mniejszy zawód zapewnia sama fabuła. „Camelot” jest przeraźliwie nudny, rozwleczony, bez pomysłu. Akcja zmierza do nikąd, brakuje jakiegokolwiek celu przedstawianych zdarzeń. 50-minutowy odcinek dłuży się jak „Moda na sukces” (dla porównania- odcinki konkurencyjnej „Gry o tron” mijały mi w błyskawicznym tempie).
Jedynymi plusami tej produkcji są całkiem ładne zdjęcia i klimatyczna muzyka. To zdecydowanie nie wystarczy, żeby ratować „Camelot” w moich oczach. Z pewnością nie sięgnę po drugi sezon- zresztą zdaje się, że takowego nie będzie, na chwilę obecną serial został anulowany (czemu nietrudno się dziwić).  
„Camelotu” nie polecam, chyba, że jako środek nasenny. Najwidoczniej nie należę do zaszczytnej grupy współczesnych widzów, do której kierowano tę produkcję. Lepszym serialem oscylującym wokół tematyki arturiańskiej jest chociażby „Merlin” BBC- schematyczny aż do bólu, nieco infantylny (w końcu to produkcja familijna), ale przyjemny i humorystyczny.
Oglądaliście? Jak wrażenia?

31 komentarze:

Alannada pisze...

Zerknę z ciekawości, choć nie rokuję serialowi wysokich not w moim rankingu

Klaudia Karolina Klara pisze...

A taka tematyka nie powinna byc klapą ;)

Ejdżita49 pisze...

Nie oglądałam i chyba nie obejrzę: trochę mnie odpycha ta tematyka, nie mój styl:)
Pozdrawiam:)

Ice_Fire pisze...

Miałam zamiar to obejrzeć, bo uwielbiam te klimaty, ale skutecznie ostudziłaś mój entuzjazm. Bardzo chciałabym obejrzeć coś dotyczące Artura, bo głównie o tym czytam, więc jeżeli masz coś do polecenia, to napisz o tym. Jednak z tego, co słyszałam, powstaje niewiele wartych uwagi produkcji o tych wydarzeniach.

Pozdrawiam,
Darcy.

UpiornyGroszek pisze...

Alannada: Może akurat Tobie się spodoba? Ja akurat lubię się czepiać :)

Klaudia Karolina Klara: Nie powinna, ale jak widać można popsuć nawet najlepszą historię ;)

Ejdżita49: :)

Ice_Fire: Odpisałam na Twoim blogu :) "Camelotowi" daj szansę- wiem, że są ludzie, którym się podoba. Mnie zawiódł zupełnie, z legend arturiańskich naprawdę dało się "wydusić" więcej.

Pozdrawiam!

Aleksandra pisze...

Ostudziłaś mój zapał. Zamierzałam obejrzeć "Camelot" zaraz po "Dynastii Tudorów" i tak pewnie zrobię, ale nie nastawiam się już na nic fajnego.
Pozdrawiam ;)

Isadora pisze...

Poległam przy Fiennesie biegającym z trudną do zidentyfikowania miną xDDD
Bardzo rzetelna recenzja; dzięki, że oszczędziłaś mi czasu i zawodu!

Pozdrawiam serdecznie!

Maruda007 pisze...

Raczej nie moje klimaty:P

UpiornyGroszek pisze...

Aleksandra: "Dynastię Tudorów" polecam ogromnie, w przeciwieństwie do "Camelotu" :) Z seriali tego rodzaju lepiej sięgnąć po "The Borgias" lub "Grę o Tron", produkcja o Arturze się nie umywa :)

Isadora: Taką minę zwykło się określać mianem "kota załatwiającego potrzeby fizjologiczne na pustyni", ale głupio mi było tak napisać ;) Próbowałam nawet znaleźć odpowiednią fotkę z serialu, ale było ciężko :D

Aleksandra pisze...

Oj tak, "Dynastia Tudorów" jest świetna, pierwszy odcinek "Gry o tron" też. ;) O "The Borgias" niewiele słyszałam, ale jeśli polecasz to poszukam. :)

UpiornyGroszek pisze...

Aleksandra: "The Borgias" to serial, który miał stanowić zastępstwo "Dynastii Tudorów"- swego czasu zamieszczałam recenzję pierwszego sezonu :) jeśli podoba Ci się klimat Tudorów istnieje duże prawdopodobieństwo, że i "The Borgias" Ci się spodoba :)

Aneta pisze...

Jak dotąd nie oglądałam, ale tematyka i bohaterowie kuszą :)

przyjemnostki pisze...

Dotrwałam do piątego odcinka, na którym dosłownie zasnęłam. Podbnie jak Ty nigdy nie trafiłam na satysfakcjonujący mnie film na podstawie legendy o królu Arturze i jego rycerzach. Serial przyciągnął mnie naprawdę piękną czołówką (ta muzyka!) i Evą Green, którą uwielbiam. Niestety nuda, klapa i głupota. Pomyłki historyczne nie do przebaczenia, aktor grający Artura bardzo niedobrany, Morgana przerysowana do granic możliwości, Merlin snuł się z kąta w kat i tylko akcja ze zdobyciem miecza dla Artura mi się podobała. Wątek romantyczny Artur plus Ginerwa idiotyczny, przecież wszyscy wiedzą, że oni i tak będą razem.

Stacja już zadecydowała, że drugiego sezonu nie będzie i bardzo dobrze, bo to marnowanie czau i pieniędzy.

Pozdrawiam :)

UpiornyGroszek pisze...

Aneta: Mnie też kusiły, ale jak widać- niesłusznie :)

przyjemnostki: Ha, ja obejrzałam cały sezon :D Nie żałuj, że nie oglądałaś tych kolejnych 5 odcinków, okropnie nudne (a finał to już wyjątkowo). Widzę, że mamy bardzo podobne zdanie o "Camelocie" :) A muzyka z czołówki faktycznie piękna, chyba jeden z nielicznych plusów tej produkcji ;)

LadyBoleyn pisze...

Hm, uwielbiam seriale historyczne, jednak po Twojej recenzji wiem, że za ten akurat się nie wezmę. ;x Wolę nie ryzykować.

zaczytana-w-chmurach pisze...

Nie oglądałam i nie zamierzam :)

MirandaKorner pisze...

Obejrzałam tylko jeden odcinek, ale nie ciągnie mnie do pozostałych;) Zupełnie mnie nie zaciekawił, a Twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, by dać sobie z tym serialem spokój:)

Flora pisze...

Nie zabrałam się jeszcze za ten serial i raczej już nie zabiorę ;-)

tetis pisze...

Ja jeszcze nie oglądałam, ale musze przyznać, że wygląda jak coś dla mnie. Recenzja jednak niezbyt przychylna, więc może jednak nie warto rozpoczynac oglądanie :)

chasm pisze...

Teraz wiem czego nie oglądać ;). Jeśli ten serial jest tak bardzo nudy to nie mam zamiaru tracić czasu.

Ven pisze...

Chciałam się skusić na ten serial przede wszystkim dla Jamiego Campbell Bowera, który został wybrany do roli Jace'a z Darów Anioła (ekranizacji mojej ukochanej serii <3) i chciałam się przekonać czego mogę się po nim spodziewać. Ale widzę, że nie ma co marnować czasu :P Trochę mnie zaniepokoiło, że tak słabo wypadł, ale to wszystko z myślą o Jasie :D Jakoś nie szkoda mi, że nie będzie kolejnych sezonów w takim razie ;P

Monika pisze...

Miałam zamiar obejrzeć ,,Camelot", ale teraz nie jestem pewna czy powinnam to zrobić ;) Spodziewałam się czegoś dobrego, może nie rewelacyjnego, ale pozwalającego miło spędzić czas, a tutaj chyba się z tym nie spotkamy :) Może, jednak zacznę od ,,Merlina", haha.

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

nie wiecie gdzie znajduje sie zamek z planu akcji...?Oczywiscie nie chodzi mi o ten oryginalny w kornwalii,tylko z planu filmowego? te ruiny sa wyjatkowo ciekawe...Justi

Anonimowy pisze...

a mnie się podoba

Anonimowy pisze...

mi rowniez :)

Anonimowy pisze...

"The Borgias" nie powstały w zastępstwie za "Dynastia Tudorów, tylko na podstawie książki "Borgiowie". Mnie się Camelot podoba, a mina którą miał Merlin jak biegł, pokazywała, że mu żależy, by zdążyć, co mu się nie często zdaża w serialu.

Anonimowy pisze...

A mi się podobał :)i cieszę się , ze tej recenzji nie przeczytałam przed zobaczeniem serialu bo napewno by mnie to zniechęciło ;p Uwielbiam takie klimaty i polecam Camelot :) Zakochałam sie w tym serialu , wielka szkoda że nie ma drugiego sezonu :((

HappyDreamer pisze...

Jeżeli nie oglądałaś "Przygód Merlina" a szukasz czegoś o Arturze to gorąco polecam. Jak dla mnie świetny!

Nicole Aleksandra Wayland pisze...

Ja tam obejrzałam cały pierwszy sezon i nie żałuję. Jamie idealnie odegrał rolę(w końcu dla niego obejrzałam serial),Eva idealnie odegrała Morganę... taka tajemnicza i niebezpieczna. Cała obsada i akcja jest na "tak". Jednak wkurzał mnie trochę Merlin. Niemrawy. Dla mnie cały serial jest mega i jedyne czego żałuję to to że nie ma 2 sezonu. Przy 10 jest strasznie dużo emocji. Choć wiedziałam,że Artur żyje to jednak miałam ten strach :)

Anonimowy pisze...

Świetny dla młodszych i starszych .
Polecam chcę 2 sezon

Anonimowy pisze...

Chcę sezon 2.. Pierwszy bardzo Interesujący.. Ciekawią mnie dalasze losy...

Prześlij komentarz

 
Wordpress Theme by wpthemescreator .
Converted To Blogger Template by Anshul .