wtorek, 2 sierpnia 2011

"Portret nieznanej damy" Vanora Bennett

„Fascynująca, pełna prawdziwych postaci i zdarzeń opowieść o miłości, sztuce i polityce na barwnym tle czasów Henryka VIII.

Rok 1527. Do Anglii przyjeżdża znany malarz Hans Holbein, który ma wykonać portret rodziny słynnego humanisty, polityka i dworzanina Thomasa More’a. Przez nowy, okazały dom More’a, położony w Chelsea nad Tamizą, przewijają się znane osobistości epoki Tudorów- artyści, astronomowie, politycy i duchowni.

Dwóm gościom bardzo podoba się Meg Giggs, jedna z przybranych córek More’a. Pierwszy z nich, elegancki, wysoki, ciemnowłosy John Clement ma wiele uroku, ale i niejasną przyszłość. Drugim adoratorem Meg staje się Hans Holbein, człowiek uczciwy, szczery i dość radykalny w poglądach. Obaj mężczyźni, choć tak różni, pociągają Meg. Będzie kochać jednego, poślubi drugiego.”

Odkąd po raz pierwszy ujrzałam obraz Holbeina na okładce „Portretu nieznanej damy” wiedziałam, że ta książka musi trafić do mojej biblioteczki. Uwielbiam epokę Tudorów, a na polskim rynku wydawniczym wciąż znajduje się mało tytułów opisujących te wspaniałe czasy. Bez zbędnego wybrzydzania sięgnęłam więc po dzieło Vanory Bennett i dałam się porwać nakreślonej przez pisarkę historii.
Dawno nie spotkałam się z tak krzywdzącym opisem na okładce, sugerującym wyraźnie, że prozę pani Bennett powinniśmy zaliczyć do romansów. Owszem, mamy wdzięczny wątek miłosny, jednakże nie stanowi on głównego zagadnienia poruszanego w „Portrecie nieznanej damy”. Pisarka sięga i po motyw ówczesnej sztuki i po myśli polityczne epoki Tudorów ogarniętej reformacją, a dodatkowo serwuje czytelnikowi niezły obraz tamtejszego środowiska humanistycznego.
Chociaż to Meg Giggs jest główną bohaterką (a także narratorką przez większość czasu) to inna postać przykuła moją uwagę. Mowa oczywiście o Thomasie More, humaniście, pisarzu i polityku, twórcy słynnej „Utopii”, a także świętym Kościoła katolickiego. Sporo osób może kojarzyć jego sylwetkę z oscarowego filmu „Oto jest głowa zdrajcy”. Jednakże o ile w produkcji Zinnemanna postać More’a jest widocznie wybielana, o tyle autorka „Portretu nieznanej damy” kreuje bohatera niejednoznacznego. Thomas to zarówno wzorowa głowa rodziny, jeden z najświatlejszych umysłów swoich czasów, ale i zaciekły fanatyk religijny palący heretyków na stosie.
Pisarka zgrabnie wykorzystuje wszelkie luki w historii, dopisując własne wersje wydarzeń. Całość opowieści brzmi stosunkowo wiarygodnie i nie powinna razić osób stawiających na zgodność fabuły z rzeczywistymi dziejami. „Portret nieznanej damy” cechuje się dobrze nakreślonym obrazem epoki i realistycznymi bohaterami. Także styl autorki oceniam pozytywnie- Vanora Bennett niewątpliwie posiada lekkie pióro, tworzy wciągające i klimatyczne opisy, dzięki którym bez trudu wsiąknęłam w powieść.
 Muszę pochwalić wydanie- w „Portrecie nieznanej damy” pisarka sporo miejsca przeznacza na opis malarskiej sztuki Hansa Holbeina Młodszego. Dzięki zamieszczeniu na końcu książki reprodukcji portretu rodzinnego More’a pędzla tegoż pana możemy na bieżąco śledzić przytaczane przez autorkę szczegóły płótna, co natychmiast dodaje realizmu powieści Vanory Bennett.
„Portret nieznanej damy” to pozycja obowiązkowa dla wszystkich miłośników szesnastowiecznej Anglii, z naciskiem na entuzjastę czasów panowania Henryka VIII. Lekturę powieści polecam także wszystkim tym, którzy cenią dobre powieści historyczne- Vanora Bennett nie powinna Was rozczarować.  Z niecierpliwością czekam na inne książki tej autorki.
Ode mnie: 5/6
***
Przypominam, że do 10 sierpnia możecie zgłaszać się po robioną przeze mnie zakładkę. Szczegóły po kliknięciu w odpowiedni bannerek na pasku bocznym :)
A na koniec chwalę się wygraną u Domi :) Na Kinga miałam ochotę już od dłuższego czasu, teraz wreszcie zagościł na mojej półeczce. Do przesyłki dołączony był słodki upominek, ale nie wiedzieć czemu zniknął w trybie natychmiastowym :D Domi, dziękuję ogromnie!

28 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Chętnie poznałabym bliżej tę książkę. Mam nadzieję, że będzie ku temu okazja, bo ocena 5/6 zachęca:). I jeszcze raz gratuluję wygranej!! Pozdrawiam:)

Isadora pisze...

Już dopisałam do listy, muszę przeczytać koniecznie!
Dzięki za cynk:)
Pozdrawiam gorąco:)

Scathach pisze...

T coś dla mnie:))

cyrysia pisze...

Wspaniała recenzja, zaciekawiłaś mnie ta książką i chętnie ją poznam.

Natula pisze...

Raczej podziękuję za tę powieść, Tudorzy to nie moja działka, nie zachwyca mnie powieść historyczna.

Gratuluje wygranej.

UpiornyGroszek pisze...

kasandra_85: Trzymam kciuki za "okazję" ;)

Isadora: W takim razie czekam na Twoją opinię!

Scathach: Cieszy mnie to bardzo :)

cyrysia: Dziękuję :) A książkę jeszcze raz polecam.

Natula: Nie każdy lubi powieści historyczne, także rozumiem ;)

Alannada pisze...

Gratuluję wygranej :)

Ejdżita49 pisze...

Również gratuluję wygranej:)
Nie przepadam za powieściami historycznymi, więc raczej nie przeczytam.

jusssi pisze...

Uwielbiam powieści historyczne, portret.... czytałam i bardzo miło wspominam, co więcej pewnie do niej wrócę a już na pewno na stałe będzie w mojej biblioteczce

Domi pisze...

Zainteresowałaś mnie i to bardzo :) HA:D Cieszę się, że smakowało! :)

Immora pisze...

Brzmi ciekawie, choć nie przepadam za tego typu książkami :)

LadyBoleyn pisze...

Uwielbiam czasy, kiedy w Anglii rządziła Dynastia Tudorów. Książka intryguje mnie swoją okładką, ale też i opisem. Chętnie bym przeczytała. ; )

biedronka pisze...

Zapowiada się ciekawa podróż :)

UpiornyGroszek pisze...

Alannada: Dziękuję :)

Ejdżita49: Również dziękuję ;)

jusssi: Cieszę się, że i Tobie "Portret..." przypadł do gustu :) Mam nadzieję, że wydadzą i inne książki pani Bennett ;)

Domi: Smakowało, i to jak :D

Immora: Nic na siłę, nie każdy lubi powieści historyczne ;)

LadyBoleyn: Twojej miłości do Tudorów domyślam się po Twoim nicku :) (Uwielbiam Anne Boleyn!) Sięgnij koniecznie

biedronka: A jakże! :)

Diana xD pisze...

Wolę raczej czasy współczesne a przynajmniej nie tak odległe jak czasy Tudorów.

Monika pisze...

Uwielbiam takie klimaty, a przede wszystkim historię, niezwykle fascynuje mnie życie ludzi w innych wiekach, a o XVI Anglii nie czytałam tak długo, że chętnie się skuszę. Gratuluję nagrody u Domi :)

Klaudia Karolina Klara pisze...

Poszukam jak będę w księgarni ;]

UpiornyGroszek pisze...

Diana xD: A ja mam całkowicie na odwrót ;)

Monika: Dziękuję :) Także uwielbiam cofać się do przeszłości podczas lektury.

Klaudia Karolina Klara: Życzę owocnych poszukiwań ;)

Heather pisze...

Nie czytałam jeszcze żadnej książki o szesnastowiecznej Anglii, ale chyba warto to zmienić, więc może przeczytam.

MirandaKorner pisze...

To coś dla mnie, koniecznie muszę jej poszukać:)

Soulmate pisze...

Czuję, że muszę te książkę przeczytać. Dziś kupiłam Pamiętniki Jane Austen i ledwo się oderwałam, uwielbiam te historyczne książki :)

KamCia pisze...

Historia? O nie, to nie dla mnie. Tak czy inaczej, bardzo dobra recenzja. Gratuluję wygranej :) Pozdrawiam :)

Escritora pisze...

Ja także nie lubię jak KamCia książek tego typu, więc nie przeczytam :)

Mery pisze...

JA za to chętnie sięgnę po tę pozycję. Taka tematyka coraz bardziej mnie interesuje.
Strasznie zazdroszczę "Zielonej mili". Od dawna znajduje się na liście "do kupienia", ale na półce jeszcze się nie znalazła.

Klaudia pisze...

Każda książka którą czytasz bardzo mnie ciekawi. Z tą jest tak samo ;)

Ew pisze...

Cóż mam powiedzieć? O książce słyszałam wiele pozytywnych opinii i naprawdę od jakiegoś czasu mam na nią nieprzemożenie wielką ochotę. ;)
Aha, i gratuluję wygranej! "Zielona mila" to - moim zdaniem - najlepsza książka Kinga. Naprawdę warto ją przeczytać, na sto procent się nie zawiedziesz. :D
Pozdrawiam serdecznie,
Ew.

UpiornyGroszek pisze...

Heather: Zdecydowanie warto to zmienić, XVI-wieczna Anglia to jedno z moich ulubionych "teł" dla powieści historycznych ;)

MirandaKorner: Życzę udanych poszukiwań :)

Soulmate: Na "Pamiętniki Jane Austen" sama mam ogromną ochotę, widzę, że nie bez powodu ;)

KamCia: Dziękuję ;) A po cichu liczę, że jednak skuszę Cię kiedyś na którąś z powieści historycznych.

Escritora: Zmuszać nie zamierzam :)

Mery: Cieszy mnie to ogromnie. Sama od dłuższego czasu ostrzyłam sobie zęby na którąś z powieści Kinga, teraz nareszcie jedną mam.

Klaudia: Jak miło to zabrzmiało! :)

Ew.: Wiele pozytywnych opinii nie może się mylić ;) Bardzo cieszą mnie Twoje słowa na temat "Zielonej mili"- jeszcze nic Kinga nie czytałam, ale skoro wpadła mi w ręce jego najlepsza powieść- cieszy mnie to bardzo ;)

Pozdrawiam!

Deline pisze...

Dzięki Twojemu blogowi poznałam wiele interesujących tytułów, o których wcześniej nie słyszałam. Dopisuję do nich "Portret nieznanej damy" z nadzieją, że szybko znajdę i przypadnie mi do gustu ;]

Prześlij komentarz

 
Wordpress Theme by wpthemescreator .
Converted To Blogger Template by Anshul .