sobota, 26 lutego 2011

"Piknik pod Wiszącą Skałą" Joan Lindsay



„Oparta na faktach powieść australijskiej pisarki spopularyzowana znakomitym filmem Petera Weira pod tym samym tytułem.
W lutym roku 1900 grupka uczennic szanowanej pensji udała się pod opieką nauczycielek na piknik w pobliżu miejsca zwanego Wiszącą Skałą. Po posiłku cztery dziewczęta poszły na przechadzkę po okolicy- wróciła tylko jedna, przerażona i rozhisteryzowana. W tajemniczych okolicznościach zaginęła też jedna z nauczycielek.”
Zanim przystąpiłam do lektury poszperałam w Internecie w poszukiwaniu informacji na temat tego tajemniczego zdarzenia. Niestety, szybko okazało się, że zdanie widniejące na okładce, mówiące o rzekomej prawdziwości fabuły można włożyć między mity.

Zastanawia mnie jedno- cóż takiego ma  w sobie powieść Joan Lindsay, że pomimo faktu, iż w książce prawie nic się nie dzieje, ciężko oderwać się od lektury. Zaginięcie dziewcząt i nauczycielki następuje prawie na początku książki, potem zaś nieznaczna akcja rozwleczona jest niemal do granic. Bohaterowie snują się w te i we w tę bez większego celu czy sensu.
Niesamowite w tej książce jest jedno- atmosfera. Pisarka używając całkiem ładnego języka tworzy klimat pełen niepokoju i tajemnicy. Sama niejednokrotnie przyłapywałam się na irracjonalnej wręcz obawie, której źródła nie jestem w stanie podać. Charakterystyczne są gwałtowne zmiany nastroju- od idyllicznej sielanki do jeżącego włos na głowie lęku.
Zainteresowała mnie jedna z zaginionych dziewcząt- Miranda. Nasze spotkanie z bohaterką trwa krótko, a mimo to jej imię przewija się przez karty niemal całej powieści. Przyznaję, iż jest w tym coś intrygującego.
Chociaż książka liczy sobie jedynie niecałe 200 stron z powodzeniem i bez ujmy dla treści można by skrócić ją co najmniej o połowę. Większość książki stanowią opisy, które choć niezłe, nie wnoszą nic nowego do fabuły.
Zasadniczo książkę polecam, chociaż nie wszystkim przypadnie do gustu. Nawiasem mówiąc, oglądaliście film? Okazuje się, że to klasyka kina australijskiego, o której istnieniu dopiero niedawno się dowiedziałam. Czuję się mocno zacofana w kwestii znanych i powszechnie szanowanych filmów ;)
Ode mnie: 3,5/6

29 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Filmu nie oglądałam, ale jeżeli książka wpadnie mi w łapki, to z pewnością zajrzę:). Pozdrawiam!!

bookworm pisze...

Czyżbym to ja cię zachęciła do lektury? Jeśli tak, czuję się zaszczycona:) Ja właśnie obejrzałam połowę filmu. Porównując, książka wydaje się niczym.

Lena173 pisze...

Mam mieszane uczucia... Z jednej strony korci mnie, żeby przeczytać tą książkę a z drugiej...

MONIKA SJOHOLM pisze...

A ja bym się skusiła.

Klaudia pisze...

Jakoś niespecjalnie mnie ciągnie, nie mam pojęcia dlaczego. Może dlatego, że wydaje mi się taka... mętna? Dziwne porównanie jak dla książki, ale..

Pozdrawiam

Alannada pisze...

Oglądałam film. Też budzi taki lęk nie wiadomo skąd. Brr!

Dosiak pisze...

Widziałam film i niestety kompletnie mi się nie podobał. Rozumiem, że to klasyka kina, że może byłam za młoda gdy go oglądałam, ale mnie film nie przypadł do gustu. Zraziłam się na tyle, że książki nie mam zamiaru czytać.

dm1994 pisze...

Nie słyszałam ani o filmie , ani o książce . Ale jak tylko trafi w moje ręce z chęcią sie za nią zabiorę

biedronka pisze...

Film był cudowny, mam nadzieje książka będzie równie dobra :)

KamCia pisze...

Nigdy nie słyszałam o filmie, ale z książką mogłabym się zmierzyć, jako że lubię zaginięcia, zagadki, itp. :)

Domi pisze...

Wiesz, z "Narnią" jest taki problem, że ciężko się ją czyta, kiedy jest się starszym, tak było w moim przypadku. Chociaż, muszę się przyznać, że czytając ją, po prostu odczuwam geniusz pisarski autora. Nie da się tego opisać słowami, po prostu sięgnij po książkę :)
Pozdrawiam ciepło.

UpiornyGroszek pisze...

kasandra_85: Ciekawe, czy Tobie również przypadnie do gustu ;)

bookworm: Dokładnie, to Twoja sprawka ;) A teraz dodatkowo robisz mi smaka na film.

Lena173: Książka nie wszystkim przypadnie do gustu, nie wiem jak to byłoby w Twoim przypadku ;)

MONIKA SJOHOLM: Cieszy mnie to bardzo :)

Klaudia: Nie bardzo rozumiem co kryje się pod pojęciem "mętna" ;)

Alannada: Kolejna osoba robi mi ogromną chęć na film ;)

Dosiak: Nie zawsze to, że film jest klasyką jest równoznaczne z tym, że jest dobry ;) Dlatego właśnie zamierzam się z nim zapoznać, w celu wyrobienia własnej opinii ;)

dm1994: :)

biedronka: I kolejna pozytywna opinia nt. filmu :)

KamCia: Książka jest króciutka, więc warto po nią sięgnąć ;) najwyżej odłożysz, jeśli nie przypadnie Ci do gustu.

Domi: Po "Narnię" sięgnę z pewnością. Wiesz, we mnie nadal sporo z dziecka pozostało, baśnie uwielbiam nadal, a i ekranizacje były całkiem przyjemne ;]

Daria pisze...

Film widziałam - to jeden z moich ulubionych, książki niestety jeszcze nie było mi dane czytać, ale na pewno to nadrobię, bo mam na nią wielką chęć, odkąd obejrzałam ekranizację :)

Natula pisze...

Podejrzewam, że jak większość oglądałam film, co nie oznacza, że nie przeczytam książki, zrobię to chętnie.

Soulmate pisze...

W sumie opis i recenzja mnie trochę zachęciły - książka w której prawie nic się nie dzieje a i tak jest dobra :) Ja też nie oglądałam filmu i jakoś z tym żyję, może to nawet lepiej, bo w tym wypadku miałabym możliwość najpierw przeczytać książkę a potem obejrzeć ewentualnie film.
Tak czy siak, recenzja świetna :)

enedtil pisze...

Filmu nie oglądałam, książki nie czytałam i ani o jednym ani o drugim nie słyszałam. Ach ta moja ignorancja ;)Może to nadrobię ;)

Ania pisze...

Przepadam za takimi książkami, więc może kiedyś sięgnę.

Varia pisze...

jakoś nie jestem do końca przekonana.

przyjemnostki pisze...

Widziałam film kilka lat temu i pamiętam, że mi się podobał ;) Jednak niespecjalnie mnie ciągnie do książki, skoro już wiem jakie będzie zakończenie.

Pozdrawiam :)

Rapsodia pisze...

Nie oglądałam filmu, ale o książce słyszałam wiele i jestem nią zaintrygowana. :)

Julia pisze...

Ty teraz ciągle czytasz książki tego typu, chyba więc się skuszę, żeby zobaczyć co się tak do nich ciągnie :)
Ponadto zapraszam do zabawy. Wyzywam Cię! :P Szczegóły u mnie... :)

UpiornyGroszek pisze...

Daria: Jeśli film jest faktycznie tak dobry, to pozostaje mi tylko żałować, że jeszcze go nie widziałam i wyczekiwać wolnej chwili, kiedy mogę to nadrobić ;)

Natula: Cieszy mnie to bardzo :]

Soulmate: Dziękuję ;) To jest właśnie ewenement tej książki którego nie potrafię zrouzmieć- tam naprawdę mało co się dzieje, a cudny klimat jest.

enedtil: Jestem bardzo podobną ignorantką ;) Co rusz natykam się na filmy/książki należące do kanonu klasyki, o których istnieniu nie miałam wcześniej bladego pojęcia ;)

Ania: Ciekawa jestem, czy przypadłaby Ci do gustu ;)

Varia: Bo "Piknik pod Wiszącą Skałą" z pewnością nie spodoba się wszystkim ;) Jak wiadomo- każdy lubi co innego :)

przyjemnostki: Znam to uczucie. Nie przepadam za czytaniem książki po obejrzeniu filmu. O dziwo, działanie w drugą stronę zupełnie mi nie przeszkadza ;)

Rapsodia: Chyba należysz do grona nielicznych, którzy o tej książce słyszeli ;)

Julia: Nieźle mnie wrobiłaś z tym wyzwaniem ;) Ale cóż, akceptuję zadanie i postaram się w najbliższym czasie sfotografować moje skromne zbiory ;) I faktycznie, jakoś tak wyszło, że ostatnio czytam literaturę tego właśnie typu. Sama nie wiem czemu, robię to częściowo podświadomie ;) Uwielbiam klimat dawnych czasów, stąd wręcz kocham się w powieściach historycznych. I jakoś nieśpieszno mi do zmian- w najbliższych planach czytelniczych próżno szukać u mnie powieści typowo współczesnych ;)

Magia słowa pisanego pisze...

Wydaje mi się, że kiedyś oglądałam ekranizację, ale nie jestem pewna. Jeśli to ta ekranizacja, o której myślę to raczej mnie lektura nie zaciekawi.

LadyBoleyn pisze...

Również bym się skusiła, opis jest wręcz rewelacyjny. Szkoda, że tak jak piszesz - całość nieco gorsza.

Katarzyna pisze...

Filmu nie oglądałam, ale książkę z miłą chęcią przeczytam

Scathach pisze...

Chyba jednak tym razem spasuję..

Deline pisze...

Niby książka zwyczajna, jednak "coś" mnie do niej ciągnie. Myślę, że nie zaszkodzi przeczytać.

Luna pisze...

Aura tajemnicy... Książka powinna mi się spodobać ;).

Anonimowy pisze...

Koniecznie należy obejrzeć film.
A książka? Cóż, niezła, utrzymuje ten sam klimat niepokoju i tajemniczości - ale na innym, mniej intensywnym poziomie... Język filmu znacznie lepiej służy grze na nastrojach odbiorcy dzieła - a i film i książka nie są wcale o znikneciu gupy uczennic - tylko o tajemnicy i obawie przed nią.

Prześlij komentarz

 
Wordpress Theme by wpthemescreator .
Converted To Blogger Template by Anshul .