sobota, 6 sierpnia 2011

"Niewinność zagubiona w deszczu" Eduardo Mendoza


„Gdy siostra Consuelo, młoda ambitna przeorysza, puka do drzwi starej rezydencji, nie wie, że spotka tam diabła. Jest nim don Augusto – przystojny utracjusz, Casanova z hiszpańskiej prowincji. W upalnym słońcu Katalonii namiętność bierze górę nad rozsądkiem, a nad okolicą rozpętuje się burza, jakiej nie widziano od lat.”

Swoje poprzednie spotkanie z Mendozą, podczas lektury „Trzech żywotów świętych”, wspominam niezwykle miło. Uznany hiszpański pisarz zauroczył mnie ironicznym, niewymuszonym stylem i ciekawym podejściem do dosyć zwyczajnych historii. Kiedy więc na rynku wydawniczym pojawił się kolejny tytuł spod pióra tegoż autora bez cienia zastanowienia sięgnęłam po „Niewinność zagubioną w deszczu”, chcąc sprawdzić, czym tym razem Mendoza postanowił uraczyć czytelników.
Sama historia jest nieco banalna- przystojny dziedzic i młoda mniszka, która skuszona urokiem bogatego mężczyzny wstępuje na ścieżkę grzechu, otumaniona pożądaniem. Po drodze przewija się także wątek interesującego rozbójnika, który jednak nie dodaje oryginalności historii. Akcja toczy się niespiesznym tempem, tworząc swoistą otoczkę leniwego, małomiasteczkowego klimatu.
Jednak to nie fabuła urzeka mnie w pisarstwie Hiszpana. Autor bawi się formą i językiem, jego styl posiada zarówno lekkość, płynność jak i swego rodzaju klasę. Zdania wychodzące spod pióra Mendozy są doskonale wyważone, idealnie harmonizujące z danym tekstem. W przypadku tej powieści zabrakło mi nieco ironiczności i groteski, którą tak polubiłam w „Trzech żywotach świętych”. Nie zmienia to jednak faktu, że „Niewinność zagubiona w deszczu” bardzo przypadła mi do gustu, nawet z drobnym niedostatkiem.
Bardzo lubię bohaterów kreowanych na kartach jego powieści- są zarazem niebanalni, ale i nieskrywanie pospolici. Pisarz tworzy postacie bliskie czytelnikowi dzięki realizmowi i zwyczajnie ludzkim charakterom. Nie inaczej jest w przypadku „Niewinności zagubionej w deszczu”.
Jak pisze sam autor w przedmowie początkowo utwór miał być sztuką teatralną. Dopiero później urósł do rangi niedługiej powieści, choć z kilkoma charakterystycznymi dla utworu dramatycznego cechami- małą ilością bohaterów, wątków czy scenerii.
„Niewinność zagubiona w deszczu” to Mendoza nieco inny od tego znanego mi wcześniej. Inny, ale niekoniecznie gorszy. Pod osłoną nieskomplikowanej historii pisarz przekazuje kilka cennych przemyśleń- o sile wspomnień, o konsekwencjach życiowych wyborów, o ludzkich żądzach. Ze swojej strony polecam zapoznanie się z tą drobną objętościowo powieścią- nijak nie można zaliczyć jej do grona wybitnych, aczkolwiek czasu spędzonego nad lekturą nie powinniście uznać za stracony.
Ode mnie: 4,5/6
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Znak litera nova.

23 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Książkę mam w planach, zwłaszcza że nie znam twórczości Mendozy. Muszę to zmienić:)
Pozdrawiam!!

MirandaKorner pisze...

Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie. Koniecznie muszę się rozejrzeć:)

Evita pisze...

Nie czytałam żadnej książki tego autora, i zastanawiam się, czy zacząć spotkanie z jego twórczością właśnie od tej książki:)

Isadora pisze...

Hiszpańska literatura ma to do siebie, że nie potrafię się zdeklarować, czy podoba mi się, czy wręcz przeciwnie. Pewnie jeszcze trochę czasu upłynie, zanim po nią sięgnę, a wówczas będę miała tę pozycję na uwadze:)

Pozdrawiam serdecznie!

LadyBoleyn pisze...

Przyznam, że intryguje mnie ta książka i sama jej fabuła. Kiedyś postaram się ją dostać w swoje ręce. :)

Kasia pisze...

Książce raczej nie dam szansy. Za dużo klasyki przede mną :) Mam pytanie co do Twojego profilowego obrazka- czy to grafika Alfonsa Muchy? :)

UpiornyGroszek pisze...

kasandra_85: Znając Twoje temoi czytania wiem, że prędzej czy później sięgniesz po Mendozę :D

MirandaKorner: Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

Evita: Ja zaczynałam od "Trzech żywotów świętych" i jednak tamta książka bardziej przypadła mi do gustu ;)

Isadora: Moja znajomość literatury hiszpańskiej jest dosyć ograniczona, więc sama nie potrafię wydać takiego werdyktu. Ale mam podobnie z filmami francuskimi- raz mam ochotę stwierdzić, że większość to arcydzieła, innym razem nie potrafię ich znieść ;)

LadyBoleyn: Życzę powodzenia z zdobywaniu Mendozy :)

Kasia: Sporo klasyki czeka i na mnie ;) Tak, to Mucha- uwielbiam jego grafiki, wszystkie są absolutnie przepiękne :) Aktualna nieco mi się przejadła, ale jeśli zdecyduję się na zmianę wybór padnie z pewnością na kolejne dzieło Muchy.

Pozdrawiam!

Aleksandra pisze...

Zaciekawiłaś mnie. ;) Dodaję do listy i zastanowię się jeszcze nad nią podczas roku szkolnego, kiedy to czytam w zasadzie tylko takie niewielkie objętościowo powieści. ;]

Dosiak pisze...

Kiedyś miałam dużą ochotę na zapoznanie się z twórczością Mendozy, ale jakoś... przeszło mi. Nie mam pojęcia co się stało, ale raczej tej książki nie przeczytam. Kiedyś zapewne znowu mi się odmieni :P

Kuki pisze...

To prawda jak rysuje się zawsze coś nie odpowiada :)
to za krótkie, to za długie. Trudno określić proporcje :).

Uwielbiam blogi z recenzjami ! Wczoraj zamówiłam sobie 2 książki :D już nie mogę się doczekać jak przyjdą.

Będę zaglądać !

Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :*

www.love-arts.blogspot.com

Mery pisze...

Nie czytałam jeszcze książek tego autora, ale chętnie to zmienię. Nie wiem, czy zacznę od tej książki, czy może zdecyduję się na inną.

Soulmate pisze...

Bardzo jestem ciekawa tej książki - pomysł wyborny no i ten autor. Muszę w końcu zaopatrzyć się w Mendozę, bo recenzje tak kuszą... że nie mogę :D

Monika pisze...

Historia faktycznie wydaje się banalna, aczkolwiek jest w tym pomyśle coś intrygującego :) Chyba się skuszę, nigdy nie czytałam nic hiszpańskiego autora.

Natula pisze...

Nie czytałam, nic z twórczości tego autora, ale chyba czas nadrobić zaległości. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja, a tym samym moje zainteresowanie książką wzrosło o 100 procent :)

Heather pisze...

Brzmi ciekawie, choć nie do końca jestem przekonana czy by mi się spodobała. Myślę jednak, że jak znajdę trochę czasu to przeczytam.

Maruda007 pisze...

Raczej nie sięgnę. Nie wiem dlaczego... jakoś mnie do niej nie ciągnie.
Pozdrawiam!

Dominika Anna pisze...

Mendoza jakos mnie nie zachwycił, gdy czytałam dość dawno temu jego powieść. Nie wiem, czy mam ochotę dawać mu drugą szansę.

Ejdżita49 pisze...

Chętnie przeczytam:)

Scathach pisze...

Po ostatniej lekturze książki Mendozy nie umiem jednoznacznie stwierdzić czy jego styl przypadł mi do gustu, czy nie.
Dlatego, by się przekonać na pewno sięgnę i po tę króciutką książeczkę;)

Anonimowy pisze...

słyszałam mnóstwo dobrego o tym autorze może przeczytam zapraszam do mnie nowe recenzje http://anulka1992.blogspot.com/

Diana xD pisze...

Wydaje się ciekawa. Tym bardziej, że nie miałam jeszcze styczności z tym autorem więc nie wiem zbytnio czego się spodziewać. Chętnie przeczytam.

Deline pisze...

Chętnie poznam twórczość Eduarda Mendozy. Mam nadzieję, że dostrzegę w jego dziełach "to coś" co mnie zachwyci :)

narratorka pisze...

Nie mój typ. :(

Prześlij komentarz

 
Wordpress Theme by wpthemescreator .
Converted To Blogger Template by Anshul .