sobota, 13 sierpnia 2011

"Starcie królów" George R.R. Martin

Ostrzegam: spojlery z części pierwszej („Gra o tron”). Osoby noszące się z zamiarem przeczytania pierwszego tomu Sagi Pieśni Lodu i Ognia uspokajam- powiem kiedy zamknąć oczy, żeby uniknąć spojlerów.
„Gra o Tron” George’a R. R. Martina mnie autentycznie zachwyciła, ale miałam pewne opory przed sięgnięciem po następnym tom Sagi Pieśni Lodu i Ognia. Nierzadko zdarza się, że kolejne części serii nie dorównują genialnej pierwszej, a przyznaję, że w przypadku „Starcia królów” poprzeczkę ustawiłam wyjątkowo wysoko. Czy drugi tom dorównuje pierwszemu? Czy Martin trzyma poziom? Wreszcie- czy historia nadal jest tak samo interesująca? Spieszę z zapewnieniem- tak, tak, tak.
Jeśli ktoś nie zna treści „Gry o Tron” (nie czytał książki/nie oglądał serialu) a ma taki zamiar- proszę o ominięcie poniższego akapitu.  Nie chcę być odpowiedzialna za popsucie komuś zabawy :)
Wojna, która wybuchła po śmierci króla Roberta toczy się nadal. Do gry o tron przystępują kolejni lordowie żądni korony. Intryga się zagęszcza, królowie mnożą się jak grzyby na deszczu, a na scenę wstępują nowe postacie- Stannis Baratheon, Tyrellowie z Wysogrodu czy ród Greyjoyów z Żelaznych Wysp. Jakby tego było mało także Nocna Straż nie może liczyć na słodycz bezczynności- za Murem Mance Ryder zbiera armię. A Matka Smoków wędruje z khalasarem po ziemiach za morzem…
Świat wykreowany przez Martina ujmuje złożonością- wobec ogromu postaci niezwykle łatwo się pogubić. Pod tym względem „Starcie królów” czytało mi się o wiele lepiej niż „Grę o Tron”- część bohaterów już znałam i nie musiałam tracić czasu na zastanawianie się kim jest dany lord. A same postacie urzekają nadal- realizmem, różnorodnością, charyzmą. Duet Joffrey i Cersei dalej niepomiernie wku… irytuje, Tyrion błyska inteligencją, wątek Dany nabiera tempa.
Lektura „Starcia królów” zagwarantowała mi cały wachlarz emocji- od śmiechu, poprzez łzy, aż do zaskoczenia pomieszanego ze zdenerwowaniem. Czytając niektóre strony doświadczyłam prawdziwego „opadu szczęki”, autor zdecydowanie wie jak zaskoczyć czytelnika. I chociaż nie przepadam za opisami wojen w przypadku prozy Martina zgłębiam je z nieskrywaną przyjemnością.
Myślałam, że język autora jest dosyć nijaki- przyzwoity, ale niewyróżniający się niczym szczególnym. Przyznaję, myliłam się- styl Martina to połączenie lekkości i płynności, gwarantujące niezwykle plastyczne opisy. W tym przypadku nawet najlichsza wyobraźnia da radę- sceny z książki same stają przed oczami, jak odtwarzany w głowie film.
Saga Pieśni Lodu i Ognia to chyba pierwsza seria, która wciągnęła mnie do tego stopnia od czasów dziecięcej fascynacji Potterem. Książek Martina nie da się odłożyć bez doczytania do końca, po skończeniu lektury natychmiast ma się ochotę na więcej, a losy bohaterów nieustannie zaprzątają myśli (nie)szczęśliwca, który raz zatopił się w świecie Westeros.  Wciąga i nie puszcza, dopóki nie dobrniesz do ostatniej strony. A tam czeka zakończenie, którego nie potrafię określić innym przymiotnikiem niż „epicki”. Zarówno „Gra o Tron” jak i „Starcie królów” mogą szczycić się fenomenalnym finałem, który pozostawia ochotę na natychmiastową lekturę kolejnej części.
Polecam. Bardzo. Świetny przykład, kiedy niemal 900-stronicowa książka okazuje się za krótka, o wiele za krótka.
Ode mnie: 6/6
Za egzemplarz recenzencki dziękuję księgarniom Matras.

36 komentarze:

Mani pisze...

Chyba nie mam w planach, nie jestem do końca pewna. Jak już, zacznę zdecydowanie od pierwszego tomu :)

Klaudia Karolina Klara pisze...

Ciekawe ;) Muszę poszukać pierwszej części :)

Bigosowa pisze...

Ja generalnie padam na twarz przed Martinem!!! Przeczytałam już wszystkie dostępne części i czekam na "Dance with a Dragon" i od razu muszę stwierdzić, że żadna z części mnie nie rozczarowała, także ciesz się, że jeszcze wiele przyjemności ( i nerwów, bo sie dzieje,oj dzieje:)) przed Tobą. Martin to dla mnie mistrzostwo świata, jesli chodzi o wciągającą fabułę, niesamowitych bohaterów i język ,który przy takiej objętości nie nudzi.
Ja dwóch recenzji dwóch ostatnich cześci juz nie umieściłam na blogu, bo po prostu nie wiem co pisać z zachwytu, mam wrażenie że sie powtarzam.
A tak w ogóle jestem ciekawa, kto jest Twoim ulubionym bohaterem?:)

MirandaKorner pisze...

Coraz bardziej przekonuję się do tej serii:) A to, że wciągnęła Cię jak Harry jest dodatkową rekomendacją;) Teraz poluję na "Grę o tron" w bibliotece, mam nadzieję, że w końcu znajdzie się w moich rękach:)

kasandra_85 pisze...

Uuu... Wysoka ocena. Muszę zdobyć:D

cyrysia pisze...

Ciężko mi wypowiedzieć się na temat tej książki, gdyż osobiście nie znam jej, lecz skoro wywołała u ciebie tak wielkie emocje, to może jednak warto się na nią skusić.

narratorka pisze...

Brzmi świetnie- nawet jeśli nie przeczytałam TEGO akapitu- a oczka tak mnie kusiły :)

Aleksandra pisze...

"Gra o tron" już za mną (baaardzo mi się spodobała) i po skończeniu "Innych pieśni" Dukaja zabieram się za "Starcie królów". ;)

Alannada pisze...

Czytałam jakiś miesiąc temu, może dwa. Uwielbiam książki z tego cyklu :)

Isadora pisze...

Zapowiada się mega ciekawie!

Pozdrawiam serdecznie:)

Mery pisze...

Dopiero zabieram się do całej serii i mam nadzieję, że się nie rozczaruję!

zaczytana-w-chmurach pisze...

Wow, ostatnie zdanie sprawiło, że mam ochotę polecieć do sklepu po część pierwszą :D
Recki nie czytałam, bo dopiero noszę się z zamiarem przeczytania części pierwszej ;P

UpiornyGroszek pisze...

Mani: Namawiam gorąco, spróbuj "Gry o tron" :)

Klaudia Karolina Klara: Faktycznie, musisz :)

Bigosowa: Odpisałam u Ciebie ;)

MirandaKorner: To trzymam kciuki za zdobycie "Gry o tron"- to jest naprawdę genialna książka.

kasandra_85: Oj, musisz :D

cyrysia: Warto. Zdecydowanie.

narratorka: W "tym" akapicie znajduje się jeden kluczowy spoiler z "gry o tron", więc dobrze, że ominęłaś ;)

Aleksandra: Ja Ci zazdroszczę, bo widziałam, że cała saga na Ciebie czeka ;) A Dukaja nawiasem mówiąc też bym poczytała ^^

Alannada: To jesteśmy dwie w tym uwielbieniu :)

Isadora: Bo jest mega ciekawie :D Naprawdę!

Mery: Ja też mam taką nadzieję :) A że Martinem rozczarować się ciężko...

zaczytana-w-chmurach: Przed natychmiastowym leceniem do sklepu powstrzymywać nie będę, przeciwnie- mogę pokibicować :D Bo warto!

nałogowiec literacki pisze...

Bardzo podobała mi się twoja recenzja. Co do książki to mam zamiar przeczytać cały cykl, bo to moje ulubione klimaty.

Immora pisze...

Jeszcze wszystko przede mną, ale czekam na cały cykl niecierpliwością :)

Radosiewka pisze...

Jak na razie obejrzałam serial HBO, ale już od dłuższego czasu zamierzam zabrać się także za książkowy oryginał. Ale najpierw muszę zarezerwować sobie duuużo wolnego czasu:)

rajzarogiem pisze...

Ależ mnie ucieszyła taka recenzja :) Właśnie spakowałam "Starcie królów" na urlop i mam zamiar przeczytać w tym tygodniu. "Nawałnica mieczy" też ze mną jedzie, więc nie będę się długo męczyć z fantastycznym zakończeniem :)
Pozdrawiam

UpiornyGroszek pisze...

nałogowiec literacki: Dziękuję :) (tak, pochwały chłonę jak gąbka...). Przejrzałam Twój blog i faktycznie, myślę, że Martin na pewno powinien Ci się spodobać.

Immora: Nie dziwię się, Saga Pieśni Lodu i Ognia jest genialna :)

Radosiewka: W moim przypadku "motorem" do sięgnięcia po książkowy pierwowzór też był serial- miałam na niego wielką ochotę. Aczkolwiek najpierw grzecznie przeczytałam "Grę o tron", a dopiero później sięgnęłam po produkcję HBO. I taka kolejność okazała się trafiona :) A z tą duuużą ilością czasu bym nie przesadzała, Martina się dosłownie połyka (chociaż to knigi jakich mało).

rajzarogiem: Wnioskuję, że "Grę o Tron" już czytałaś- "Starcie królów" na pewno Cię nie zawiedzie jeśli pierwsza część przypadła Ci do gustu :) A "Nawałnicy mieczy" zazdroszczę, jeszcze nie gości na mojej półce (ale nie na długo :)).

Pozdrawiam!

Kuki pisze...

Chyba sięgnę po tą książkę :D

Pozdrawiam:*
love-arts

Liliowa pisze...

Dużo osób chwali tę serię, aczkolwiek nie jestem pewna, czy to moje klimaty ;) Król, wojna, rycerz... nie jestem przekonana. Aczkolwiek jeśli wpadnie mi w ręce "Gra o tron" to spróbuję czystej ciekawości. ;))

Maruda007 pisze...

Raczej nie moja bajka;)

Ven pisze...

Teraz mam dylemat - nie wiem czy lepiej najpierw przeczytać książkę, czy zabrać się za serial? ;P Bo na pewno chciałabym się zapoznać i z jednym, i z drugim, szczególnie, że ma takie dobre opinie ;)

UpiornyGroszek pisze...

Kuki: Polecam bardzo, naprawdę warto ;)

Liliowa: Spróbuj, nawet jeśli nie jesteś do końca przekonana- może wciągnie Cię zanim się zorientujesz ;)

Maruda007: No trudno ;)

Ven: Najpierw przeczytać "Grę o Tron", potem obejrzeć pierwszy sezon serialu (kończy się dokładnie w tym momencie co książka), a później sięgać po resztę cyklu :) Ja tak zrobiłam i bardzo polecam tą kolejność. Bez czytania pierwowzoru możesz się czasem pogubić w serialu, nie wyłapiesz wszystkich "smaczków". I wiadomo, serial jest bardziej okrojony ;)

Pozdrawiam!

Ven pisze...

Skoro tak, to zacznę od książki :) Faktycznie, serial będzie fajnym uzupełnieniem, a gdybym chciała się zabrać za książkę znając już większość fabuły, to nie byłoby to samo :P Dzięki za radę ;)

Domi pisze...

Niestety, Groszku to książka kompletnie nie dla mnie... A co do wątpliwości przedmówczyń, oczywiście, że najpierw książka potem serial :) To jasne jak słońce!
Pozdrawiam

Diana xD pisze...

Nie czytałam jeszcze nic tego autora aczkolwiek mam w planach.

Leslie pisze...

Po pierwsze - przekonałaś mnie zupełnie, biorę się za GoT;) po drugie - ładny szablon, podoba mi się:D po trzecie - naprodukowałam się w końcu xD.

Ejdżita49 pisze...

Zobaczę, czy w końcu najdzie mnie ochota na "Grę o tron", bo jak na razie jakoś nie mogę się do tego przekonać;/

KamCia pisze...

Zaczynam się powtarzać, ale takie są fakty - nie przepadam za historią w żadnej formie, więc ani książka, ani serial raczej mnie nie zainteresują. Niemniej, bardzo ciekawa recenzja ;) Pozdrawiam :)

Monika pisze...

Dużo słyszałam dobrych rzeczy, zwłaszcza o serialu, chociaż podobno jest bardzo zgodny z książką :) na ile to prawda nie wiem, aczkolwiek chętnie sięgnę po tą serię, przekonały mnie zwłaszcza porównanie do Harry'ego, tak jak i bardzo wysoka ocena. Chyba nie mogę przejść obojętnie obok takiego zachwytu ;)
Pozdrawiam!

Cassiel pisze...

Jak ją gdzieś znajdę, dam jej szansę i przeczytam :) Ale chyba nie w tym miesiącu xD Pozdrawiam serdecznie! ;*

UpiornyGroszek pisze...

Ven: Mam nadzieję, że nie zawiedziesz się ani na książce ani na serialu, bo obie rzeczy mnie absolutnie oczarowały :)

Domi: No trudno, przekonywać na siłę nie będę ;)

Diana xD: Skoro w planach to cieszy mnie to bardzo.

Leslie: Ja Cię będę męczyć, żebyś się szybciej za Martina brała :D Dziękuję ;)

Ejdżita49: A szkoda, bo myślę, że mogłoby Ci się spodobać :)

KamCia: Kurcze, jeszcze Cię kiedyś przekonam do jakiejś historycznej książki :D A cykl Martina to nie powieść historyczna, to low fantasy- teoretycznie typowe fantasy ma średniowieczny klimat itd., ale może sama nazwa "fantastyka" nie będzie Cię tak odstraszać jak "powieść historyczna" :) Mimo wszystko- namawiam.

Monika: Serial faktycznie jest zgodny z pierwowzorem książkowym, ale książka jak to książka- więcej wątków i lepiej rozwinięte postaci :) Ze swojej strony polecam zarówno powieść jak i serial.

Cassiel: Tylko nie daj Martinowi zbyt długo czekać ;) I zacznij od "Gry o Tron"- "Starcie królów" to druga część cyklu.

Pozdrawiam!

przyjemnostki pisze...

Moim zdaniem w "Starciu królów" było troszkę za dużo polityki w porównaniu z pierwszym tomem. Ale i tak jestem przezakochana w tej części i niedługo zakupię sobie kolejny tom :)

giffin pisze...

Oczywiście ominęłam fragmenty ze spoilerami, ale pozostały tekst przeczytałam z zainteresowaniem :) Okładka książki skojarzyła mi się z serialem o Dynastii Tudorów, sama nie wiem czemu... Książkę oczywiście chętnie przeczytam :)

UpiornyGroszek pisze...

przyjemnostki: Polityki faktycznie więcej (może dlatego, że przez cały tom toczy się wojna, a ona nieodłącznie wiąże się z polityką ;)), ale mnie to w żaden sposób nie przeszkadzało. Mam Martinoholiczne klapki na oczach, co mi tam! I podobnie jak Ty mam nadzieję dorwać niedługo kolejny tom :)

giffin: Że niby ten król (dla niewtajemniczonych- Stannis Baratheon) podobny do Henryka VIII? ;) Całe fantasy to klimaty bardziej średniowieczne, Tudorowie już renesans, ale coś w tym Twoim skojarzeniu jest :) A do całego cyklu Martina zachęcam ogromnie!

Pozdrawiam!

Dominika Anna pisze...

no kurczę no! a ja nadal nie czytałam "Gry o tron", zaraz się zdenerwuję, że wciąż mi taka świetna lektura umyka. Czas najwyższy wybrać się do księgarni i kupić tą książkę. :)

pozdrawiam.

Prześlij komentarz

 
Wordpress Theme by wpthemescreator .
Converted To Blogger Template by Anshul .